Czym są polisolokaty? Czy warto je brać?

Polisolokaty to produkty finansowo-ubezpieczeniowe, które nie są jednoznacznie zdefiniowane. Niejednokrotnie były one identyfikowane z lokatami bankowymi, co przyczyniło się do powstania wielu problemów podczas próby wycofania zgromadzonych na nich środków finansowych. Zastanówmy się zatem, czym właściwie są polisolokaty? Dlaczego prawie 5 milionów klientów w Polsce zdecydowało się ulokować na polisolokatach oszczędności swojego życia? 

Czym są polisolokaty?

Polisolokata jest często mylona z lokatą bankową. Oczywiście oba produkty mają wspólne płaszczyzny, ale każda z nich jest zupełnie innym projektem. Lokata to umowa między bankiem i klientem, a w przypadku polisolokat kontrakt zawierany jest z towarzystwem ubezpieczeniowym. Bank jest tylko pośrednikiem. Kolejna różnica to okres na jaki zawierana jest umowa. Lokata jest zawierana na określony czas (dłuższy okres niż kilka miesięcy). Umowa na polisolokatę jest podpisywana na lata (nawet kilkadziesiąt lat). Większe są również nakłady pieniężne jakie należy wpłacić na polisolokatę, ale to z kolei zapewnia wyższe oprocentowanie. 

Dla wielu osób, lokujących swoje pieniądze na polisolokatach główną zachętą był fakt, że jest ona traktowana jak polisa, a więc wypłacane z niej pieniądze nie są obciążone podatkiem od zysków. Dodatkowym argumentem była informacja, że w razie śmierci klienta (ubezpieczonego) cały zgromadzony na polisolokacie kapitał przekazany zostaje upoważnionej osobie, bez potrzeby opłacania podatku od spadku. Ogromna popularność polisolokat wynikała w głównej mierze z chęci zarobku. Gwarantem zysków miały być renomowane firmy ubezpieczeniowe. Te instytucje wraz z bankami przeprowadziły niezwykle skuteczną akcję promocyjną i przekonały prawie 5 milionów Polaków do powierzenia im swoich oszczędności.

Polisolokaty – ryzykowność, opłaty likwidacyjne.

Podczas zakładania polisolokaty klient nie otrzymywał należytej informacji o ryzyku tej inwestycji. Osoba decydująca się polisolokatę była informowana, że kolejne składki będą korzystnie inwestowane, a uzyskany w ten sposób przychód (pomniejszony o taksę administracyjną) ma trafić na konto ubezpieczonego. Tymczasem, umowa była tak zbudowana, aby wprowadzić klienta w błąd. Deklarowane zyski z polisolokaty nie były tak olbrzymie i najczęściej były przekazywane na pokrycie różnych prowizji i opłat. 

Wcześniejsze rozwiązanie umowy lub przeoczenie trzech kolejnych wpłat skutkowało upadkiem polisy i obciążało klienta finansowo. Opłata likwidacyjna (dystrybucyjna) w zależności od wybranego towarzystwa ubezpieczeniowego, mogła wynieść nawet 100% zgromadzonych na polisolokacie środków. Kolejnym tematem, który był napisany “małym drukiem” były konsekwencje jakie ponosi klient, gdy towarzystwo ubezpieczeniowe ogłosi upadłość. W takim przypadku, ubezpieczony może ubiegać się o zwrot tylko 50% wkładu i to do określonej kwoty 30000 euro.

Problem klientów towarzystw ubezpieczeniowych posiadających polisolokaty jest nadal aktualny. W obawie przed olbrzymimi opłatami likwidacyjnymi wiele osób (są to głównie seniorzy) nadal nie zrezygnowało z tego ryzykownego produktu. Nie należy jednak zapominać, że te pieniądze można odzyskać.